murki.pl
  Info | Mapa | Topo | Ogłoszenia | Archiwum | Zdjęcia | Forum | Zaloguj | Kontakt

Artykuły (10/2001)

Topo Kruszynki

[26 października 2001, Marek Ladziński]

Przystawki w drodze na plażę w Dębkach. Zdjęcie Żółwia w locie, godne (?) okładki płyty Pink Floyd…

Żółw na Skoku Żółwia (VI.1 BU). Żółw na Skoku Żółwia. Żółw na Skoku Żółwia. Żółw i Żółwia Ścianka.
Czarny na Muzungu (VI BU). Czarny na Generale Wśród Boczków (V+ BU). Żółw na Skoku Żółwia. Żółw na wierzchołku.

Kruszynka to kolejny — po ObeliksieDiabelskim — z kamyków na naszym terenie, które ostatnio wraz z Czarnym eksplorujemy pod kątem możliwości uprawiania bulderingu. W efekcie próby ujarzmienia kolejnej formy skalnej dla bulderingu powstał też niniejszy reportaż… a zatem:

Upłynął ponad miesiąc od czasu, kiedy jadąc do Dębek dostrzegłem po lewej stronie drogi głaz, który wyglądał dosyć imponująco i wzbudził we mnie nadzieję na kolejne miejsce do bułowania dla łojantów z Trójmiasta i okolic. To pierwsze spotkanie z Kruszynką, bo tak ją nazwałem ze względu na pokaźny obwód w pasie (około 13 m przy 2,05 m wysokości) pokazało, że jej powierzchnie są bardzo gładkie, a krawądek, z których można by zadać jakiś ruch jest niewiele.

Nie tracąc jednak czasu zaczęliśmy ją eksplorować wraz z Czarnym i Żółwiem. Po paru minutach przystawiania się miałem już w głowie zarys pierwszego bulderu, który nazwałem Generał Wśród Boczków. Cała trudność tej przystawki polega na umiejętnym wstawieniu nóg na tarcie przy jednoczesnym trzymaniu podchwytu prawą ręką, lewą krawądki i strzeleniu do dosyć obłej klamy u góry, po czym następuje wgramolenie się („na misia”) na wierzchołek. Czarny nie pozostając w tyle dorzucił Muzungu, Łatwy Skok, które wycenił na około VI oraz Wejściową — najprostsze wejście na głaz. Pozostawił również niezrealizowany, otwarty projekt Buntownik Bez Wyborów. Swój przyjazd mocno zaznaczył również Żółw otwierając Skok Żółwia VI.1, pokazując jak można się uporać z problemem gładkiej i okrągłej powierzchni!

Po długotrwałych próbach wykrzesania jeszcze jednej przystawki stwierdziliśmy, że są to chyba jedyne realne dróżki, jakie można zrobić na tym głazie, mówiąc krótko — poddaliśmy się.
Trudności tych przystawek oceniamy wstępnie na IIVI.1. Jeżeli mielibyście chęci pomęczyć się nad nimi lub stworzyć coś swojego (a myślę, że stać was na to ;-), to gorąco polecam!

Dojazd

Z Wejherowa na północ drogą 217 do Krokowej, skąd drogą numer 213 ok. 3 km na zachód (kierunek na Żarnowiec). Przy kolejnym skręcie na północ (droga na Dębki) po prawej stronie stacja benzynowa, a naprzeciw niej — Kruszynka.

Topo

[schemat]
  1. Skok ŻółwiaVI.1 BU, HE. Start z rozbiegu.
  2. MuzunguVI BU, HE.
  3. WejściowaII BU, HE.
  4. Łatwy SkokV BU, HE. Start z rozbiegu.
  5. Generał Wśród BoczkówV+ BU, HE.
  6. Buntownik Bez Wyborów, HE. Projekt.

 

El Chorro

[21 października 2001, Arkadiusz Kamiński]

Dokąd pojechać zimą? Bunia i Woziu proponują El Chorro. Ładne zdjęcia, polecamy.

Motywacja

Każdej zimy aktywność wspinaczkowa — przynajmniej w Trójmieście — lekko przymiera. Łojanci czekają z utęsknieniem na pierwsze oznaki wiosennej pogody, aby w końcu poczuć pod opuszkami coś innego niż sklejkę i sztuczne chwyty.
Jest oczywiście antidotum na znużenie i monotonię — wyjazd na DUŻĄ ścianę (taką jak RENI SPORT), zawody na „Polibudzie”, albo… skały! Właśnie. Ach te skały… Któż miał by tyle czasu i pieniędzy (jednego albo drugiego — albo wszystkiego razem!), żeby skorzystać z wygrzanych słońcem ścian odległych rejonów? Zdarza się, ale chyba każdy przyzna że rzadko. To właśnie był dla mnie i Wozia jeden z bardziej motywujących argumentów.

Cel

Mieliśmy dużo koncepcji, z których ostatecznie wykluł się plan uderzenia do El Chorro. Dlaczego? Stwierdziliśmy, że miejsce jest egzotyczne, leży bardzo, bardzo daleko, a przede wszystkim oferuje mnóstwo wspinania.

Podróż

Przygody, nużąca, kilkunastoma środkami lokomocji, no i… 3-dobowa!
Camino Del Rey — pierwsze wrażenie z oglądania ścian było piorunujące. Kilometry kwadratowe wspinu, bajeczne formacje i — co bywa rzadkością w rejonach sportowych — ekspozycja powodująca, że żołądek krzyczy: „odłóż mnie na miejsce!”. Przechadzka promenadą przez miejscowych zwaną el camino była niezłym zastrzykiem adrenaliny. Niepozornej, betonowej ścieżce, zawieszonej kilkaset metrów nad dnem wąwozu, brakowało paru elementów (dziury w betonie, brak barierek), jednak po kilku przejściach stała się naszym codziennym deptakiem w drodze na wspin. W zasadzie nie mieliśmy innego wyjścia. I tak zaczęła się nosotros escalada español.

Wspinanko

Bardzo różnorodne. Od jedno- i kilkuwyciągowych pionów startujących z promenady (el camino) i z dna wąwozu (ekspozycja PRZEpetarda!), przez lekko przewieszone (15%–25%) długie pasaże w mocno urzeźbionej skale, aż po przewieszenia (30%–45%) i dachy obfitujące w słynne hiszpańskie tufas (kaloryferki skalne). Dla mnie ciekawostką były wielowyciągówki zaczynające się w jaskini (L1: 50%, L2: 40%, itd.).

Sektory na terenie El Chorro są mocno rozrzucone, więc budząc się musisz stwierdzić, czy dziś decydujesz się na „zapinanie łódek”, czy może „ciągnięcie z buły” — wybór dość istotny, oszczędzający czas i siły.

Miasteczko

Sielska atmosfera. Kilka bielonych domów, stacja i sklepik, schronisko dla łojantów i dużo pięknych psów pasterskich, charakterystycznych dla hiszpańskich wzgórz. Jedną z rzeczy, których nie można nie spróbować będąc we wiosce jest el pan moreno — tradycyjny andaluzyjski chlebek, prawdopodobnie z mąki kukurydzianej, który my byliśmy w stanie pochłonąć w drodze powrotnej ze sklepu do namiotu.

Ludzie

Hiszpanie to bardzo charakterystyczny naród. Potrafią być uprzedzająco przyjaźni i uprzejmi. Do momentu, gdy „biznes”, na który liczyli w związku z tobą okazuje się nie być wcale „biznesem”. Wtedy ognisty temperament wprost maluje im się na twarzach, które zdają się krzyczeć: zejdź mi z drogi, bo zrobię coś złego, nad czym sam nie jestem w stanie zapanować!.
Jest to jednak przywara, którą można pokochać — nam się udało.
I… z pewnością to nie była moja ostatnia wizyta na Półwyspie Iberyjskim. Wrażeń w czasie ponadmiesięcznej podróży było naprawdę pod dostatkiem, o czym polecam się przekonać jadąc tam samemu! Zapewniam, że warto!

Zamiast praktycznych informacji

Jeśli ktoś nie wie, jak i czym dojechać do Hiszpanii służę radami opartymi o bogate (i nie zawsze przyjemne) doświadczenia. Zresztą o El Chorro tyle już napisano przede mną, że dawanie wskazówek praktycznych mija się z celem.


 

Obeliks i Bunkier Zwiadowcy

[10 października 2001, Arkadiusz Kamiński]

Jeszcze raz o znanych od dawna bulderach.

Obeliks. Ściana z Ryskami. Obeliks. Łatwa Ścianka. Obeliks o zachodzie słońca. Bunkier Zwiadowcy. Indiana Łowca Pieniędzy, VI+.

Obeliks

Głaz o wysokości ok. 3 m i obwodzie ok. 6 m znajdujący się na terenie Zespołu Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 24 przy ulicy Leśna Góra 2 w Gdańsku (kilka minut spacerem z Murków Brętowskich).

[schemat]
  1. Projekt.
  2. WejściowaIII HE.
  3. JupperV HE. Skok.
  4. OblaczekVI.1 BU, ZUCH.
  5. Łapu CapuVI+ BU, HE.

Bunkier Zwiadowcy

Blok zlityfikowanego piasku, żwiru, kamieni, betonu i kawałków stali o nieznanym pochodzeniu leżący przy drodze, 400 m na pd. od stacji PKP Strzebielino Morskie. Bunkier Zwiadowcy ma ok. 2,5 m wysokości i ok. 10 m obwodu. Najprostsza droga wejściowa ma trudności II, a trawers dookoła bloku (Indiana Łowca Pieniędzy, HE) — VI+.


 
Na początek strony Strona główna >> Archiwum >> 2001 >> [ 5 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 ]  
 

© murki.pl 2000–2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.

poczta@murki.pl