murki.pl
  Info | Mapa | Topo | Ogłoszenia | Archiwum | Zdjęcia | Forum | Zaloguj | Kontakt

Aktualności (9/2004)

Elewator

[27 września 2004, Radosław Paternoga]

W Trójmieście mamy kolejną sztuczną ściankę wspinaczkową. W czwartek 23 IX 2004 r. odbyło się oficjalne otwarcie Trójmiejskiej Hali Wspinaczkowej „Elewator”.

To z pewnością jedno z najciekawszych miejsc do wspinania w Trójmieście i jego okolicach.

Na pierwszy rzut oka zaciekawia rzeźba. Ryski, dziurki, oblaczki, krawądki, odstrzelone płyty, wkomponowane w panel fragmenty naturalnych skał i minerałów – wszystko to daje złudzenie, że mamy do czynienia z prawdziwą skałą. Do ściany dokręcone są także chwyty. Do wyboru mamy formacje połogie (trudności IV), pionowe oraz przewieszone. Znajdą tu więc drogi dla siebie zarówno ci, którzy stawiają pierwsze kroki, jak i zaawansowani wspinacze. Wspinać można się zarówno „na wędkę” jak i z dolną asekuracją. Wszystkie drogi zostały przystosowane do prowadzenia, na wspinaczy czekają liny dynamiczne i ekspresy. W niedalekiej przyszłości planowane jest otwarcie bulderowni o powierzchni ścian 60-80 m2 oraz campusa.

Korzystnie prezentuje się zaplecze. Przygotowano oddzielne szatnie dla pań i panów. Obok każdej z nich jest łazienka (z prysznicem).

Ścianka jest czynna codziennie w godzinach 10:00-22:00.
Opłaty:
10 zł za wstęp do godz. 14:00 (z wyjątkiem niedziel)
12 zł za wstęp od godz. 14:00
Karnet na 10 wejść: 100 zł.
Adres: Gdańsk-Oliwa, ul. Droszyńskiego 15.

Zdjęcia Elewatora — w galerii.


 

PŚ w Huzhou

[26 września 2004, Eliza Kugler]

Tomasz Oleksy zajął trzecie miejsce w finałowej eliminacji PŚ w boulderingu rozegranej w Huzhou (Chiny). Wygrał Jérôme Meyer, drugie miejsce zajął Salavat Rakhmetov.

Po eliminacjach „Toma” zajmował drugie miejsce. Niewiele brakowało, żeby w ogóle nie wystartował w Chinach — samolot LOT-u którym leciał z Renatą Piszczek do Moskwy spóźnił się cztery godziny (Renata straciła przez to szansę na start). Ostatecznie „nasi” dotarli na zawody 30 godzin później niż planowali, m.in. przez Hong Kong, a na zamknięcie strefy izolacji przed eliminacjami mężczyzn zdążyli tylko dzięki szaleńczej jeździe taksówką (kobieta za kierownicą, samochód bez pasów) z oddalonego o 120 km lotniska ;-)


 

PP w Szczecinie, wyniki

[19 września 2004, Jerzy Kubinski]

W trzeciej eliminacji Pucharu Polski wystartowało 21 zawodników. W konkurencji na trudność najlepsi okazali się Andrzej Mecherzyński-Wiktor (UKS Rumia/Reni Sport Kraków) i Katarzyna Jurek (UKA Warszawa/Agama). W konkurencji na czas mężczyzn wygrał Andrzej Mecherzyński-Wiktor przed Kubą Jaworskim.


Miejsca pozostałych reprezentantów Trójmiasta:
 
6. Piotr Szuca (UKS Rumia)
7. Jędrzej Komosiński (UKS Rumia/Głogów)
10. Marcin Franiak (UKS Rumia)
12. Jakub Jaworski (UKS Rumia/Klasztor Koszaolin)

Pełne wyniki zawodów i aktualne rankingi na stronach PZA.


 

Mistrzostwa Świata w Edynburgu

[17 września 2004, Jerzy Kubinski]

Pofalowana płyta ciągnie się aż po horyzont. Widać ją tylko przez chwilę, bo po kilku sekundach A320 kończy zakręt i ustawia się na końcu pasa startowego. Na lotnisku w Gdańsku nie ma wielkiego ruchu. Jeszcze chwila i samolot rozpędza się, a po kilku minutach ci, którzy mają okienka po prawej stronie mogą oglądać z góry brzeg morza, Koszalin i Wieżę Bismarcka w Szczecinie. Gdzieś za Hamburgiem większość wycieczki drzemie, wypoczywając po słabo przespanej nocy.

Na pokładzie samolotu leci łącznie 16 wspinaczy — do Londynu dzień wcześniej przyleciał już Kuba Jodłowski, a Łukasz Świrk wyleciał z Warszawy o szóstej rano. Dzień wcześniej do Trójmiasta przyjechali Rosjanie. Rejsowy autobus PKS dotarł do Gdańska o 20:55, jak zwykle nieco spóźniony z powodu przemytniczej awantury na granicy. Aleksiej Panasin, Wowa Chochłow i Oleg Smirnow twierdzą, że czują się w Gdańsku jak w domu, a zakupy w nocnym sklepie w rosyjskojęzycznym towarzystwie, jak zawsze połączone z pewną nerwowością personelu były tradycyjnie miłą rozrywką. O 23:00 dojechała ekipa tarnowsko-krakowsko-warszawska — Maciek Kalita, Mateusz Kitajewski oraz Grzegorz i Marta Lenartowicz (PolarSport) z Kasią Jurek. Towarzystwo wybrało nocleg u Marka Matysa, gdzie do pierwszej w nocy zabawiało się przyszywaniem obowiązkowych flag do spodni. Krótko przed czwartą dojechali Marcin Mach oraz Kinga i Konrad Ociepka, a z Czarkiem Modrzejewskim, Arturem Polańskim i Agatą Wiśniewską spotkaliśmy się już na lotnisku.
W Luton przejechaliśmy pod biura wypożyczalni samochodów, gdzie czekały na nas nowe, czarne Golfy — zasadnicza zmiana na lepsze w kontekście zamawianej przez nas Corsy. Obserwując niezdrowe zainteresowanie na twarzach panów nadzorujących plac z samochodami, wyraźnie ukierunkowane na liczbę osób i piętrzący się stos bagaży zdecydowaliśmy, że część osób powinna na chwilę zniknąć z pola widzenia. Każdy z trzech samochodów po kilku honorowych rundach wokół parkingu, z przepisowymi trzema–czterema osobami na pokładzie krył się za pobliską górką, gdzie pobierał „nadbagaż”, i wesoło, już w komplecie — kierował się autostradą M1 w kierunku THE NORTH.

650 kilometrów dzielących Luton od Edynburga wystarczyło, by młodsza część ekipy pogrążyła się w letargu, z rzadka przerywanym pojawianiem się tablic w rodzaju SHERWOOD FOREST czy LOCKERBIE. Na Linwater Caravan Park, 2 mile od Ratho Adventure Centre i 9 mil na zachód od centrum Edynburga dotarliśmy około 22:00. Wieczór był nieprzyjemny, chłodny i wilgotny, ale prawdziwa szkocka niespodzianka czekała nas rano. Mgła gęsta jak wata, mgła, w której ma się wrażenie że po ściśnięciu jej w garści, będzie można strzepnąć na (nienagannie przystrzyżoną) trawę duże krople wody. Ciepłe słońce przebiło się dopiero koło południa, kiedy w Ratho trwały już eliminacje.

Po krótkim porannym zamieszaniu, kiedy wreszcie stało się jasne kto i kiedy ma startować (niestety spóźniliśmy się na technical meeting dzień wcześniej), młode towarzystwo ruszyło do boju. W strefie rozwieszamy olbrzymią banderę z Daru Pomorza, którą Grzegorz przywiózł z Krakowa. Na oko oceniamy, że nikt nie ma większej flagi i bardziej uroczystego orła. Tylko Australijczycy mają dmuchanego kangura, a Kanadyjczycy piłki z czerwonymi klonowymi liśćmi. Lekko wytarta, dostojna bandera („a po jakich morzach pływała, to sami już Państwo wiedzą”) jest jednak poza konkurencją.
Po całym dniu walki okazało się, że bez większych problemów z drogami uporali się Kinga, Konrad, Marcin i Marta. 20 po pierwszej eliminacji była Agata, 21 Kasia, 29 Kuba, 48 Marek i 56 Łukasz z Maćkiem. Wyniki wydawały się niezłe, zwłaszcza, że ci którzy zajęli dalsze miejsca liczyli na lepszy wynik w drugiej eliminacji (Marek „będąc zupełnie w pełni sił” spadł ze stopnia kilka ruchów od topu, Łukasz i Maciek szli bardzo nerwowo). Niestety kolejny dzień pokazał, że poprawić się chcieli nie tylko „nasi”, a organizatorzy zdecydowali się też nieco utrudnić zawodnikom zadanie — tym razem drogę udało się skończyć tylko Marcinowi. Kasia skończyła drugą eliminację na miejscu 13, Agata była 21, Kinga 24, Konrad 35, Kuba 38, Łukasz 42, Marta 44, Marek i Maciek 55. Do półfinałów — oprócz Marcina na pierwszym miejscu — weszły jeszcze cztery osoby: Kinga (14), Kasia (19), Agata (22) i Konrad (24). Do półfinałów wchodziło 26 osób — z rywalizacji na trudność odpadli: Kuba (sklasyfikowany na 38 miejscu na 62 startujących), Marta (39/48), Łukasz (48/56), Marek (52/56) i Maciek (56/56).
Tego samego dnia wieczorem rozegrane zostały eliminacje na czas, do kolejnej rundy awansowali Kuba, Kasia (7 miejsce na 17 startujących; droga 1: 17,11 + droga 2: 17,07 razem = 34,18 / czas zwyciężczyni eliminacji w tej kategorii 21,33), Maciek (7/28;11,78+12,80=24,58/21,41), Grzegorz (12/30;11,64+9,62=21,26/14,69), Marek (12/28;12,78+13,15=25,93/21,41), Łukasz (13/30;10,66+11,53=22,19/14,69). Nie udało się awansować Marcie (19/25;21,32+20,73=42,05/26,55) i Mateuszowi (28/30;13,96+13,83=27,79/14,69). Jak się później okazało, żeby powalczyć w finałach czasówek trzeba było w eliminacjach zająć lokaty 1–8, bo tych, którzy awansowali do 1/8 finału na dalszych miejscach czekała zwykle „szybka śmierć” w pojedynku z którymś z superszybkich Rosjan lub Ukraińców.

W rozegranych kolejnego dnia półfinałach na trudność niestety dalej trwała rzeź niewiniątek: do ośmioosobowych finałów awansowała tylko Kinga (8 miejsce po półfinale), odpadli też Kasia (11), Konrad i Marcin (obaj 20) i Agata (23). W wieczornych finałach na czas tylko Kubie udało się awansować do 1/4 finału (7 miejsce na 36 startujących, wynik 1/8: 10,31+9,99=20,30; wynik 1/4: 9,67+9,79=19,46), Kasia skończyła start na 9 miejscu (droga 1: 18,37 + droga 2: 16,96 razem = 35,33 / czasy rywalki: 14,61+14,00=28,61), Grzegorz — 11 (10,80+9,85=20,65/7,86+8,76=16,62), Łukasz — 12 (12,31+9,45=21,76/8,25+9,38=17,63), Marek — 15 (13,90+14,33=28,23/10,72+10,33=21,05), Maciek — 16 (12,70+DNF/13,91+11,88=25,79). Dla porównania, najlepszy łączny czas na obu drogach uzyskał w biegu finałowym najstarszych juniorów Evgeny Vaytsekhovsky (Rosja) — 6,22+5,96=12,18.

Noc poprzedzająca finały i wyjazd ze Szkocji część ekipy spędziła prawie bezsennie — sztormowy wiatr dosłownie kładł słabsze namioty, a najintensywniej „sztormowały” osoby leżące od dowietrznej (osobiście kilka razy zostałem obudzony trzepnięciem słupka namiotu w głowę). Bardziej dociekliwi mogli się przekonać, że przyczyną łomotu tuż za ściankami namiotów były fruwające po campie stoliki i krzesełka ogrodowe. Jedyny plus, że rano nie było mgły, którą wiatr przegnał gdzieś na Morze Północne… i szczęśliwie Kinga mogła nabrać trochę sił w strefie izolacji (zamykana rano, ale start dopiero o 13). Reszta wycieczki po zwinięciu obozu powspinała się jeszcze w Ratho, przerywając zabawę na czas startu finalistów.

Ostatecznie Kinga zajęła szóste miejsce w finale („that's better than eighth” — oceniła życzliwa nam właścicielka campu), a po obejrzeniu ceremonii rozdania nagród ruszyliśmy jeszcze zwiedzić miasto. Posępne domy z piaskowca, w oddali morze i zielone wzgórza, ciepłe puby zachęcające do wejścia i bardzo czysto — takie wrażenie robi Edynburg po godzinnej przechadzce w zapadającym zmierzchu.

Droga powrotna w ciemności, wietrze i przy zacinającym deszczu nie należała może do najprzyjemniejszych, za to zmuszała do czujności przynajmniej na tyle, że człowiek nie nabierał nagle ochoty do ucięcia sobie drzemki za kierownicą. Czarek rozpłynął się w ciemności jeszcze w Szkocji i pojawił się ze swoją paczką dopiero w Luton, za to z ekipą Artura mijaliśmy się na autostradzie kilkakrotnie.

Na lotnisku w Luton do kontroli osobistej stała niewyobrażalna kolejka (kilkaset osób), z której obsługa wyławiała pojedyncze osoby na odlatujące najszybciej samoloty (spóźnieni delikwenci byli proszeni o przejście na czworakach pod barierką — „please, if you are not someone famous”). „Nasz” A320 znowu był pół godziny spóźniony, zabrakło na czas cysterny do tankowania samolotu. Jeszcze kołowanie, start, dłuższa chwila w chmurach i znowu mogliśmy podziwiać słońce z nad chmur. Szczęśliwie nad Odrą chmur ubyło, klapy nad Wdzydzami, skręt nad Kolbudami, przez chwilę Stare Miasto, Murki Brętowskie, Obwodnica…

We Wrzeszczu żegnamy Rosjan. W Sopocie mała-duża pizza („słabo, w Krakowie są dwa razy większe”), i pożegnanie na peronie. Czy w przyszłym roku na Mistrzostwach Świata pójdzie nam lepiej? Czy pojedzie nas więcej? Na pewno.

[ Pełne wyniki na stronach ICC. Zobacz też fotoreportaż z wyjazdu ]


 

Pionki na Damkach

[12 września 2004, Krzysiek Walasek]

Wczoraj Piotr Szuca poprowadził swój stary projekt, który stał się równocześnie najtrudniejszą propozycją Lubonic — VI.6.

Nazwa drogi nawiązuje prawdopodobnie do modelu roweru, którym Piotr dojeżdżał „na przymiarki”.

Przebieg drogi można zobaczyć w przewodniku.


 

Mistrzostwa Świata Juniorów

[12 września 2004, Eliza Kugler]

W dniach 9–12 września w Edynburgu w Szkocji odbyły się Mistrzostwa Świata Juniorów. Polskę reprezentowało 12 osób, a w dzisiejszym finale jako jedyna Polka wystąpiła Kinga Ociepka.

W konkurencji na trudność Kinga Ociepka zajęła ostatecznie 6 miejsce, wysokie 11 miejsce w grupie najstarszych juniorek w końcowej klasyfikacji zajęła Katarzyna Jurek. W konkurencji na czas najlepsze w swoich kategoriach wiekowych miejsca wsród Polaków zajęli: Katarzyna Jurek oraz Maciej Kalita (7 miejsce), Jakub Jodłowski (10 miejsce), Grzegorz Lenartowicz i Łukasz Świrk (kolejno 12 i 13 miejsce). Wśród reprezentantów Polski znalazł się Marek Matys z Sopotu (UKS Rumia), który w konkurencji na czas w kat. juniorów B zajął dobre 15 miejsce.

Zawodnikami w czasie pobytu na Wyspach opiekowali się Tomasz Kugler, Cezary Modrzejewski i Artur Polański.

Więcej szczegółów na stronach PZA.


 

Tomasz pierwszy w Arco

[ 4 września 2004, Ingo Raven]

Tomasz Oleksy wygrał na czas i zajął czwarte miejsce w boulderingu na zawodach Rockmaster w Arco, do udziału w których są zapraszani najlepsi zawodnicy z całego świata. W tym roku w imprezie debiutował też Andrzej Mecherzyński-Wiktor, który zajął piąte miejsce na czas. Szczegóły na stronach www.digitalrock.de.


 

Rusza Rumia

[ 1 września 2004, Jerzy Kubinski & Eliza Kugler]

Po wakacyjnej przerwie, od 3 września ponownie można się wspinać w największym okapie na Pomorzu. We wrześniu ściana w Rumi będzie otwarta trzy razy w tygodniu. Zaczęły się też zajęcia dla dzieci, a dla dorosłych i młodzieży — treningi i kursy wspinaczkowe.

Godziny otwarcia ściany we wrześniu


środa 18:00–21:30
piątek 18:00–21:30
sobota 18:00–21:30 (od 11 września)

Jak wygląda ściana w Rumi? Zobacz zdjęcia w galerii.

Treningi sekcji, zajęcia dla dzieci, kursy wspinaczki

Równolegle z otwarciem ściany z początkiem września serdecznie zapraszamy na zajęcia dla dzieci oraz treningi wspinaczki sportowej dla młodzieży i dorosłych prowadzone przez Szkołę Wspinania Elizy Kugler. Wszystkich chętnych zapraszamy na spotkania organizacyjne w dniach 3 i 4 września (piątek i sobota) o godzinie 18:00. Szczegółowe informacje na temat treningów można uzyskać pod numerami telefonów 5513904 i 888216520.

K U R S Y   W S P I N A C Z K O W E

Na ścianie w Rumi można odbyć kurs wspinaczkowy (do wyboru tylko na sztucznej ścianie lub z uzupełnieniem w skałkach). Chętni proszeni są o kontakt z Elizą (tel. jak wyżej) lub Arturem Polańskim (tel. 602666040).

N O W E   T - S H I R T Y   I   P O L A R Y

W związku z dynamicznie rosnącą liczbą młodych zawodników UKS Rumia w najbliższym czasie będą zamawiane nowe reprezentacyjne T-shirty oraz polarowe kamizelki, zainteresowane osoby prosimy o kontakt.

O F E R T A   D L A   S T U D E N T Ó W

Do udziału w treningach grupy „dorosłych” zapraszamy studentów dziennych, dla których w tym roku jest przewidziana specjalna, atrakcyjna oferta.

Plan zajęć i treningów

Dzieci 5–11 lat

czwartek 16:00–17:30 Gdańsk Alfa Centrum
piątek 16:30–18:00 Rumia

Młodzież 12–18 lat

środa 16:30–18:00 Rumia
czwartek 18:00–20:00 Gdańsk Alfa Centrum
sobota 16:30–18:00 Rumia

Dorośli

czwartek 18:00–20:00 Gdańsk Alfa Centrum
piątek 18:30–20:00 Rumia
sobota 18:30–20:00 Rumia

 

Aleksandra Wielka

[ 1 września 2004, Sebastian Wutke]

Pod koniec sierpnia Ola Taistra poprowadziła Riesenslalom direkt X na Püttlacher Wand (Frankenjura). Jest tym samym pierwszą Polką, która zrobiła 8b poza granicami naszego kraju.

Aleksandra Taistra na Riesenslalom Direkt (Püttlacher Wand, fot. S.Wutke). Kliknij żeby zobaczyć więcej zdjęć w galerii >>
Aleksandra Taistra (Beal, AMC) na Riesenslalom direkt (Püttlacher Wand, fot. S. Wutke). Zobacz więcej zdjęć w galerii.

Charakter drogi dobrze odzwierciedla preferencje jej pierwszego zdobywcy — Alexandra Adlera — wychowanka nadłabskich piaskowców i autora drugiego powtórzenia Action directe.
 
Riesenslalom direkt to połączenie silnych palców, wytrzymałości, techniki i psychy (6 przelotów na 28 metrach).
 
Pierwsza połowa to wspinanie po gniotach w bardzo małym przewieszeniu, później kilka długich ruchów po klamkach w zwiększającym się przewisie, a na koniec psychiczne wyjście w pion — znowu po gniotach i oblaczkach.
 
Praca nad drogą zajęła Oli kilka przystawek rozłożonych na dwa dni, a ostatecznie padła w trzecim dniu prób (w drugiej poważnej przymiarce).

Podczas wyjazdu Ola poprowadziła też kilkanaście dróg OS — z Treibjagd (Kurt Stör Gedenkweg) IX- na czele.

Poza tym padły:

  1. Geschenk IX,
  2. The End IX,
  3. Left Side of Darkness IX,
  4. Rechts vor links IX-/IX,
  5. droga o nieustalonej nazwie IX.

Takiego sezonu w skałach nie miała jeszcze żadna Polka…


 
Na początek strony Strona główna >> Archiwum >> 2004 >> [ 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 ]  
 

© murki.pl 2000–2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.

poczta@murki.pl