murki.pl
  Info | Mapa | Topo | Ogłoszenia | Archiwum | Zdjęcia | Forum | Zaloguj | Kontakt

[27 sierpnia 2003, Michał Zemfler]

Johanes

Fabryka kamienia łupanego w miejscowości, której nazwy nie ma na żadnej mapie; setki metrów kwadratowych nie zaoranego betonu w leśnej głuszy…

To miał być leniwy wypad nad jezioro, prażenie się na słońcu, może trochę żagli. Okazało się, że ze słońcem cienko, a co do żagli to przez trzy dni wyjazdu była kompletna flauta. Może to i dobrze, bo dzięki temu okolice Trójmiasta wzbogaciły się o jeszcze jeden rejon wspinaczkowy.

Od autochtonów dowiedzieliśmy się o „byłej fabryce kamieni tłuczonych” odległej od naszego biwaku o kilka kilometrów. Podobno stoi tam w gęstym lesie od kilkudziesięciu lat przez nikogo nie ruszana, a jej niemal dwudziestometrowe ściany porasta mech…
Trochę nie chciało nam się w to wierzyć, ale po dość zawiłym dojściu okazało się, że to szczera prawda. Fabryka została wybudowana przez Niemców, z podobnego betonu jak nasze gdańskie bunkry na Stogach. Ściany fabryki obiecują możliwości poprowadzenia niezliczonej ilości dróg, ale też morderczą dla ich przyszłych twórców pracę, gdyż beton jest naprawdę solidny. Nie mając przy sobie żadnych narzędzi postanowiliśmy poprowadzić hakówkę.

Po dokładnym obejrzeniu ścian okazało się, że i to nie będzie proste, gdyż lite ściany nie posiadają żadnych szczelin. Gdy nadzieja na poprowadzenie nowej drogi już nas niemal opuściła, usłyszałem wołanie Maćka: MAM!. Faktycznie, na jednej ze ścian zarysowywała się linia obiecująca, no, właśnie…

Po objuczeniu się w szpej przystąpiłem do ściany. Pierwsze 3 metry okazały się poezją, haki wbijały się z charakterystycznym dzwonieniem, a uśmiech zawitał na mojej twarzy.
W tym miejscu okazało się, że ta pięknie wyglądająca szczelina zakończyła się niemalże definitywnie. Dalsze wspinanie przypominało mi wakacyjną pracę sprzed kilku lat, kiedy to kułem posadzki pracując w firmie budowlanej. Do tego okazało się, że mam za mało haków, więc muszę wyciągać je spod siebie. Moją psychę nadwyrężał również fakt, że większość haków nie wchodziła nawet do połowy, musiałem je więc skracać taśmą tuż przy samej ścianie. Ta mordęga trwała niemalże 2 godziny, co stawia mnie chyba w czołówce wspinaczy wspinających się na „powolność”. Ostatecznie droga została poprowadzona, otrzymała nazwę Poezja Młota oraz wycenę A1/A2.
Zważywszy na odległość od Trójmiasta (150 km) fabryka być może nie stanie się nigdy popularnym „ogródkiem skalnym” — mimo to uważam, że jest to miejsce oferujące potencjalnie najwięcej możliwości prowadzenia nowych dróg w okolicy Trójmiasta.

Praktyczne Informacje

  • Dojazd: w Gołogórze obok masztu TV w prawo, dalej około 1,5 km drogą gruntową; 200 m przed pierwszą zagrodą wsi Johanes drogą w lewo w las (200 m).
  • Współrzędne geograficzne: N 53°59'51.0”, E 016°45'11.2”

[mapa] Na polskich mapach poniemiecka miejscowość Johannishof (nazwa widoczna — obcięta — z prawej strony mapy, na SE od Breitenberg — Gołogóry) zaznaczana jest jako Dalimierz. Nazwy Johanes używają miejscowi. Przedwojenna gospoda w Gołogórze (obecnie sklep) opisywana była jako „położona najwyżej na Pomorzu”, a wzniesienie (234 m n.p.m.) na północ od Dalimierza nazywane było Steinberg (Kamienna Góra).
Dużo interesujących informacji o przedwojennych dziejach gminy Polanów można znaleźć na niemieckich stronach w Internecie, m. in. na stronach www.pollnow.de (te strony również w języku angielskim; przyp. tk).

Autor na Poezji Młota, A1+. Autor na Poezji Młota, A1+. Więcej zdjęć w galerii.

[mapa] Rys. 1. Murki Polanowskie: a — most w Polanowie, b — most nad Radwią, c — Johanes.

[mapa] Rys. 2. Dojazd do Johanesa.


 
 

Opinie

+ DODAJ swoją opinię

  • Johanes (wolf, 2016-03-04 19:00)
    z pytaniem, czy ktoś regularnie korzysta z fabryki ??

 
 
Na początek strony Strona główna >> [ Wprowadzenie | Praktyczne informacje | Archiwum | Przewodniki | Galeria ]  
 

© murki.pl 2000–2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.

poczta@murki.pl