murki.pl
  Info | Mapa | Topo | Ogłoszenia | Archiwum | Zdjęcia | Forum | Zaloguj | Kontakt

Paweł Kugler

Sylwetki mistrzów — "Zanik"

Dwa lata temu zawitał na Murkach ktoś NOWY. Z początku nikt nie zwracał na NIEGO zbytniej uwagi ot, zwykły qrsant i tyle. Nikt nie przypuszczał, że w tym wątłym ciele duch tak silny mieszka, a w wychudłych członkach tyle Buły drzemie. A Zanik, bo o nim mowa, zwykł już od dzieciństwa szokować swych bliźnich nadludzkimi wprost wyczynami. Już w żłobku (miał wtedy 2.5 roku i nie umiał chodzić) załoił kaloryfer wprawiając tym w zdumienie przedszkolanki. Potem było przedszkole i kolejne sukcesy — parapet, szafa, żyrandol…

Zanik zanim posiadł sztukę chodzenia nauczył się odpalać — metodą zwiędłego liścia. Odpalał ze wszystkiego, z czego się tylko dało — z krawężnika, biurka, segmentu, itd. Gdy ukończył 10 lat ogarnęła go nowa pasja — drzewizm. Załoił wszystkie drzewa, krzaki i kwiatki w promieniu 15 km od rodzinnej Orunii. Nie potrafił tylko załoić jednego z drzew w Parku w Oliwie — stąd wzięła się jego nienawiść do oliwy, oleju i wszystkiego co tłuste i lepkie.

Niepowodzenia w napieraniu na drzewostan odbiły się bardzo wyraźnie na kondycji Zanika. Schudł, zmizerniał, zanikał wprost w oczach. Wszystkie swe siły poświęcił zapuszczaniu włosów, chciał w ten sposób nadrobić braki "ciała". Resztki jego bujnej czupryny można zresztą obserwować dziś, mimo, że została mocno przetrzebiona wskutek odpalania.

Gdy Zanik ukończył lat 17, a był to piękny wiosenny dzień, zdarzyła się rzecz niezwykła, by nie rzec przełomowa w karierze Zanika. Otóż podczas porannej drzemki Zanik został wyssany przez okno przez ciepły, południowy wiatr. Przeszybował majestatycznie nad całym Gdańskiem, a następnie na skutek zmiany kierunku wiatru poleciał nad Brętowo i tam osiadł na istniejących jeszcze wtedy kablach Murka Elektrycznego. I właśnie wtedy zrozumiał sens swego żywota. Z miejsca przystapił do łojenia. Natychmiast zrobił wszystkie drogi, nawet te, których jeszcze nie było i te, które dopiero powstaną. Wspinanie sprawiało mu tak wielką przyjemność, że aż cichutko posapywał z radości. Ktoś mógłby się zapytać, po co w ogóle zapisał się na kurs i dlaczego mami wszystkich, że łoi "tylko" VI.4?

Odpowiedź jest prosta: nasz młody przyjaciel PO PROSTU szuka partnera. Mówiąc ściślej: szuka ciężkiego, dobrze wspinającego się partnera, który potrafiłby go utrzymać w razie wiatru. Tak tak, to szczera prawda. To dlatego Zanik kupił kostki na dwie (co najmniej!) osoby, karabinki na dwie (co najmniej!) osoby, pętle na… itd, itp.

A więc, Drogi Czytelniku, nie daj się zwieść Zanikowi: potrafi on rzeczy nadludzkie. Sam kiedyś widziałem, jak ściągał się z jednej buły bez zginania ręki, jak podciągnął się z włosów, jak zrobił hakówkę na Gdyńskim bez używania spitów i wiele, wiele innych rzeczy na wspomnienie których jeszcze dziś włos jeży mi się na głowie, a ręce zaczynają się trząść.

A ostatnio, to ON się zapisał na Judo i ON powiedział, że jak ktoś mu nie zapłaci za chwyty i za ściankę, to ON mu pokaże. Osobiście radziłbym zapłacić.

P. S. Autor (Paweł Kugler) wolałby nie ujawniać swego nazwiska z obawy przed Zanikiem.


 
Na początek strony Strona główna >> Archiwum >> Klamecjusz 1 (1992) >> [ News | Raczkowanie w pionie | Zanik mocarz | Silos zbożowy | Sylwetki mistrzów | Samotnie… | To i owo o kuciu | Góry Sokole | Wieża Bismarcka | Lokomotywa ]  
 

© murki.pl 2000–2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.

poczta@murki.pl