murki.pl
  Info | Mapa | Topo | Ogłoszenia | Archiwum | Zdjęcia | Forum | Zaloguj | Kontakt

Tomasz Kugler

News

Murki

Rok 1995 był kolejnym, w którym szybko rósł poziom trójmiejskiego wspinania. Widoczny jest postęp w umiejętnościach większości wspinaczy, zwiększyła się także liczba wspinających się sportowo. Najwięcej zmian można zobaczyć na Murkach, gdzie trudności VI.4 pokonywane są co najmniej przez kilkanaście osób. To dużo, jeżeli przypomnimy sobie, że najwyższy poziom pokonywanych w Trójmieście trudności wyznaczały jeszcze na początku 1991Jedna Dziurka na Gdyńskim i Rysa Milczarka na Elektrycznym.

Z wyjątkiem Przewieszek, na Murkach nie przybyło zbyt wiele dróg, nadal też za najtrudniejszą drogę uchodzi Srujda na Gdyńskim. Z murkowych powtórzeń na większą uwagę zasługują przejścia Darka Plichty i Roberta Milewskiego. Dość często i skutecznie odwiedzali też Murki Jarek Grodź, Dominik Kuśmierczyk, Artur Polański i Krzysiek Walasek, Piotr Szuca i Jarosław Grzelec. Duża część wspinaczy spędziła sezon na AWF-ie, stąd może brak nowych dróg Kuby czy Wojtka Litwina. Wspinanie w Trójmieście przestało być sposobem na spędzanie wolnego czasu przez garstkę ludzi i uludowiło się, zapełniając Murki i inne obiekty wspinaczkowe ludźmi dotąd rzadko widywanymi, np. ubranymi w panterki, uczącymi się przeżycia albo skakania na linie. Pojawiło się też dużo nowych twarzy, nastoletnich młodzieńców przechodzących po pół roku wspinania drogi VI.4. Przybyło ludzi wspinających się dla przyjemności, bez sportowego zacięcia. Czasy się zmieniają, Murków na szczęście nikt jeszcze nie chce burzyć, a na drobne niedogodności nie ma co narzekać. Jedno wydaje się pewne — nowa fala, która pojawiła się na Murkach na przełomie 1989/1990 jest już czymś co minęło, przynajmniej w swojej drapieżnej formie.

Wracając do powtórzeń: Próba JakubaZemsta po latach dostały po dwa powtórzenia (Miles i Darek Plichta), Darek Plichta przeszedł teżPłytkę Milczarka , Radosne BułyDeterminację. Sporo "makabrycznych" przystawek powstało na Przewieszkach, autorem niemal wszystkich jest również Darek (trudności w okolicach przewieszkowego VI.2+). Dzięki nowym drogom wspinanie na tym Murku przeżywa prawdziwy renesans, a białe ślady magnezji można znaleźć na chwytach, na których nikt do tej pory nawet nie próbował się utrzymać. Wszystkie drogi zostały przy okazji oznaczone urągającymi spostrzegawczości wspinaczy ogranicznikami, marnowanie takich ilości farby musiało być świetną zabawą.

Kilka nowych dróg powstało też w Rutkach (na tzw. drugim, czyli północno-zachodnim filarze), nieco więcej informacji o jednej z nich znaleźć można na następnych stronach Klamecjusza. Na najpopularniejszym Murku Gdyńskim przybyła kolejna droga — wariant do Gdyńskiej, czyli tzw. Pozycja 69 (Jedną Dziurką do klamy, dalej za pomocą klamy ze Srujdy pod okapem na środek łuku i wyjście w górę, całość VI.3).

Skały

Najciekawsze drogi w skałkach poprowadzili znani już Trójmiejscy mistrzowie, najciekawsze z nich to Tyrannosaurus Rex (VI.7) i Desant Gdański (VI.5/5+) — nowe drogi Kuby Rozbickiego, Wojtek Litwin poprowadził Pęknięte Zwierciadło (VI.5), a Karol Małgorzewicz Chińskiego Maharadżę (również VI.5). Najtrudniejszego OS-a zrobił Kuba (VI.4Ringostrada na Łaskawcu i Mandolina Ogiera w Rzędkowicach), w tym samym stylu we Francji udało się Kubie przejść 7b+ (Ceuse), z dziewczyn najtrudniejsze skałkowe drogi przechodziła Eliza Czerwińska, której największym osiągnięciem w zeszłym roku był Strzał w Dziesiątkę (VI.4!) w Podlesicach. Sposób, w jaki Eliza podchodzi do treningu pozwala oczekiwać, że w tym sezonie będzie jeszcze lepiej. Wszystkie skałkowe osiągnięcia Kuby Rozbickiego i Elizy Czerwińskiej znacznie odstają od reszty trójmiejskich łojantów, czego wymierną miarą są wysokie miejsca zajmowane przez tę parę w zeszłorocznym Pucharze Polski (odpowiednio szóste i siódme miejsce). Kuba i Eliza są bez wątpienia najlepszymi i najbardziej profesjonalnymi skałkowcami w historii trójmiejskiego wspinania.

Góry

Niezbyt okazale wypadło zeszłoroczne wspinanie w Tatrach, głównie ze względu na fatalną pogodę panującą podczas zorganizowanego na Słowacji obozu klubowego.

Ciekawsze drogi przechodzili Wojtek Litwin, Romek Orlikowski (który zresztą jako jedyny dał Klamecjuszowi wykaz dróg, z których najciekawsza to chybaDroga Stanisławskiego na Mnichu, którą przeszedł z Wojtkiem Wiwatowskim), Piotr Potaż, Piotr Szuca, Radek Paternoga, wspomniany już Wojtek Wiwatowski i Wielki Kacyk Obozu — Sławek Hudy. Tegoroczny sezon wspinaczkowy w Tatrach będzie z pewnością bardziej owocny.


 
Na początek strony Strona główna >> Archiwum >> Klamecjusz 6 (maj 1996) >> [ Od redakcji | News | Krótko o wspinaczce solowej | Letnie impresje | Siedząc na gałęzi | Nowe odkrycia w Jaskini Śnieżnej | Rafał Firczyński zaginął w Andach | Kolorowy zawrót głowy | Murkowa Księga Wyjść | Maroko nie tylko dla bogaczy | Nowe drogi w Rutkach | Winda V | Słone lody | Zawody w Tarnowie | The Boolers ]  
 

© murki.pl 2000–2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.

poczta@murki.pl