murki.pl
  Info | Mapa | Topo | Ogłoszenia | Archiwum | Zdjęcia | Forum | Zaloguj | Kontakt

Tomasz Kugler

Drzewa

Drzewa są frapujące. Bywają oślizłe i nieprzystępne, zniechęcające wilgotnymi porostami. Mogą być wygrzane, chłodne, właściwie nigdy do końca nie wiadomo, czego się po nich spodziewać. Drzewa mają zapach, tak intensywny, że zawsze można go przywołać. I, co najdziwniejsze, drzewa mają osobowość.

Wspinanie się na drzewa nie jest niczym nowym. Nigdy nie stanowiło ono poważnej konkurencji dla wspinania skalnego i trudno je traktować jako alternatywę. Ale mimo to wspinanie na drzewa istniało, i istnieje również dzisiaj. A w Trójmieście nabrało nawet nieco oryginalnego kolorytu. Może brakuje skałek, turni, gór czy czegokolwiek innego "naturalnego", co można w jakiś sposób zdobywać. Czasem przyjemnie jest na coś wejść i obejrzeć rozległą, dziwną panoramę. I być w takim miejscu samemu.

Jest ich dużo, chociaż nie zdobytych leśnych władców trzeba szukać. Część z nich ma swoje nazwy: Wilk Stepowy, Linux, Baron Drzewołaz, O. Multix, Spiżowy Strażnik… na większości znaleźć można również puszki szczytowe.

Drzewa są intensywniejsze w nocy. Wtedy dużo ważniejszy jest dotyk i wyczucie. Zwykły fagus silvatica ma tylko z pozoru gładką korę. Kto zakosztował nocnego wspinania, ten jej już nie zapomni. Jest, zresztą podobnie jak kory innych drzew, jedyna w swoim rodzaju. Czy to jest osobowość drzewa? Na pewno jej cząstka.

Drzewo jest trochę podobne do skały. W drobnych zagłębieniach chowa piasek, w dużej części porastają je porosty. Porosty mikroskopijne, małe, średnie, duże. Zielone, niebieskie, czerwonawe, żółte, wyławiane z ciemności niepewnym światłem czołówki. Porosty olbrzymie widziałem dotąd tylko na Numerze 3. Przypominały tatrzańskie z mało uczęszczanych dróg… Porosty chodzą za człowiekiem — wcierają się w dłonie, spodnie, te większe przyczepiają się do swetra, uwieszają na plecaku. Tak się przyzwyczaiły.

Technika jest na drzewach sprawą drugorzędną, chociaż jak wszędzie można oceniać styl. Mało jest drzew naprawdę trudnych, ale w dobrym stylu jest na przykład wchodzenie możliwie wysoko. Lakoniczna pętelka zawiązana na jednej z najwyższych gałązek mówi kolejnym zdobywcom, że nie są pierwsi. Trzeba jednak uważać, z drzewami nie ma żartów, na niektórych warto się asekurować. Loty z trzydziestu metrów… wysokości niezbyt może alpejskie, ale skuteczne.

Przeloty zakłada się z pętli na gałęziach, stanowiska jak w górach. Po pionowym pniu bez żadnej rzeźby można wchodzić wiążąc wokół niego wielkiego prusa; są też zwolennicy rzucania rzutek do najniższej gałęzi. Drugi sposób oszczędza porosty i sprzęt, ale jest nie zawsze efektywny. Lepiej wspinać się w butkach wspinaczkowych, jest trochę łatwiej. Zjazd jest miłym zakończeniem wspinaczki. Warto się upewnić, czy lina sięga do ziemi, drzewa bywają wysokie i był już przypadek, kiedy wspinacz zawisł nieszczęśliwie dwa metry nad ziemią na zablokowanej przy węźle ósemce. Nie miał pętli, nie mógł się dobujać. I musiał wzywać pomocy…

Na koniec jeszcze puszka szczytowa. Pudełko po filmie do aparatu fotograficznego z pętelką przymocowaną za pomocą szerokiej taśmy. W środku karteczka i fragment ołówka. Na karteczce nazwa drzewa, kto najpierw i kto potem.

*

Opis numerków z planiku:

  • Wilk Stepowy
  • Spiżowy Strażnik
  • Antoni Ślimak
  • Baron Drzewołaz
  • Drzewo Świętych Piotra i Pawła
  • Linux
  • Bobczy D(r)eszczowiec

  •  
    Na początek strony Strona główna >> Archiwum >> Klamecjusz 7 (maj 1997) >> [ Z archiwum K | News | VI.7 i co dalej? | Może już | Po prostu Przewieszki | Murki z dołem | Sella | Jaskinie gdyńskie | Drzewa | Przygotowanie psychiczne | Annapurna 96 | Nowe drogi w Rutkach | Najwyższy | The Boolers ]  
     

    © murki.pl 2000–2014. Wszelkie prawa zastrzeżone.

    poczta@murki.pl