murki.pl
  Info | Mapa | Topo | Ogłoszenia | Archiwum | Zdjęcia | Forum | Zaloguj | Kontakt

[12 listopada 2001, Grzegorz Karolak]

Zawody w Poznaniu - relacja

Długie czekanie w strefie, ale mimo to wspaniała impreza.

Kamil Jaroszuk na bulderze 5. Autor na bulderze 3. Rafał Zakrzewski na bulderze 4.

Już 9 listopada po południu wyruszyliśmy w kierunku Poznania, aby skonfrontować swoją moc z zawodnikami z całej Polski. W skład ekipy weszli: Emilia Gruszewska "Bunia", Rafał Zakrzewski "Teoś", Kamil Jaroszuk "Wielkoręki" oraz wyżej podpisany. Drogę pokonaliśmy w ciągu 6h gdyż pilotaż Kamila pozostawiał nieco do życzenia. Gdy zajechaliśmy na miejsce nic nie wskazywało na to, że wewnątrz oczom naszym ukaże się wystrój a'la McDonalds — chociaż muszę przyznać, że plac do jazdy na rolkach, sale do squasha, kawiarnia i wielki obiekt wspinaczkowy zebrane w jednym miejscu naprawdę robiły wrażenie.

Wszystkim zawodnikom umożliwiono nocleg w olbrzymiej sali od aerobiku. Start eliminacji przewidziano na godzinę 12, co faktycznie opóźniło się o dobrych parę godzin, potęgując stres oraz zmuszając nas do powtórnych rozgrzewek. Chociaż startowało "tylko" 48 osób (34 mężczyzn i 14 kobiet, chociaż przewidywano znacznie więcej) to i tak szczęściem było wylosować niski numer startowy. Ostatni na liście startowej Andrzej Mecherzyński-Wiktor (nr 34) zdążył przeczytać w strefie izolacji pół książki, a swoją wspinaczkę rozpoczął koło 20.00 (zamknięcie strefy miało miejsce o 10.30).

Eliminacje w konkurencji bulderowej rozegrały sie na 5-ciu problemach (odrębnych dla kobiet i mężczyzn). Każdy zawodnik miał po 6 minut na uporanie się z każdym z bulderów. Nasza męska ekipa walczyła jak mogła, jak się jednak okazało niewystarczająco, aby zająć dobre lokaty. Honor naszej wyprawy uratowała "Bunia" zajmując VI miejsce w finale konkurencji bulderowej, oraz VII w konkurencji na czas.

Wśród mężczyzn do finału weszło 16 osób, a walka o zwycięstwo rozegrała się pomiędzy Tomkiem Oleksym a Michaiłem Szalaginem, reprezentantem Ukrainy. Kiedy po błędzie Tomka na jednym z bulderów (buldery na kamieniu kończyły się wyjściem na górę, a nie tylko utrzymaniem TOPu, jak zrobił to Tomek). Wszyscy byli przekonani o zwycięstwie Szalagina, jednak "Oleksiak" nie dał za wygraną i ze sportową złością, praktycznie "rzutem na taśmę" rozstrzygnął rywalizację na swoją korzyść, kończąc jako jedyny, najtrudniejszy bulder na zawodach.

Wśród pań w konkurencji bulderowej niespodzianek nie było. Pierwsze miejsca zajęły Renata Piszczek i Iwona Gronkiewicz-Marcisz, zaś trzecia była reprezentantka Rosji, Svetlana Dólób.

Bardzo ciekawie zapowiadała się II konkurencja tych zawodów, a mianowicie czasówka. W Hali Dynamix do rywalizacji stanęła światowa czołówka z Tomkiem Oleksym i Renatą Piszczek na czele. Jeżeli chodzi o publicznośc to myślę, że była w pełni usatysfakcjonowana tym, co na ścianie wyprawiali zawodnicy. "Oleksiak" z każdym biegiem eliminował błędy skracając swój czas, i kiedy ograniczył go do około 10 sekund (obie drogi łącznie) wydawało się, że już szybciej się nie da! W finale spotkał się z Igorem Honczarenko (Ukraina) i kiedy klepnął w końcowy dzwonek zatrzymując czas na szczycie ściany, Rafał Nowak — komentator tych zawodów, powiedział tylko: "proszę państwa, Tomek uzyskał w drugim biegu 4.06 sekundy. Ja nic nie powiem, to trzeba było zobaczyć". No i tak, pierwszy Oleksy, drugi Honczarenko, trzeci Szalagin.

Czasówka kobiet przebiegała z niespodziankami. Już w półfinale zapowiadała się ciekawa walka pomiedzy Edytą Ropek a Svetlaną Dólób, jednakże ukrainka nie ukończyła jednego z biegów, co dało Edycie awans do finału. Z drugiej strony ściany, w finale, stanęła oczywiście Renata Piszczek, i kiedy w drugim biegu już się wydawało że to właśnie ona stanie na najwyższym podium, niespodziewanie poślizgnęła się i odpadła od ściany, przesądzając o zwycięstwie Edyty.

Na koniec odbyła się dekoracja zawodników i wręczenie nagród, tak obfitych jakich chyba dawno nie widzieliśmy na polskiej scenie wspinaczkowej. Wielkie gratulacje należą się organizatorom, sędziom oraz sponsorom, gdyż tak dobrej imprezy dawno w Polsce nie było. Można tylko zachęcić do większej liczby takich zawodów i spotkań, gdyż to właśnie takie wydarzenia promują wspinanie w Polsce.
 

Opinie

+ DODAJ swoją opinię

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych opinii. Twoja może być pierwsza…
 
 
 Aktualności
Pucki Małolat VI.5+/6 »
Pionki po raz trzeci »
Kolejne VI.6 w Lubonicach »
Kurs Taternictwa Jaskiniowego »
Decathlon Bulderowa Sobota »
Nowość w Rutkach »
Jest moc!!! »
Przestępna Bulderowa Sobota IV »
3CityBoulderCup 2015 »
Kalymnos Climbing Trip 2015 »
 Artykuły & Reportaże
Osp — słoweński raj »
Relacja z Bulderowej Soboty I »
Nowa ściana w Gdyni »
Neverending Story »
Zapraszamy na Mały Dreimost! »
Na początek strony Strona główna >> Archiwum >> 2001 >> Listopad   
 

© murki.pl 2000–2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.

poczta@murki.pl