murki.pl
  Info | Mapa | Topo | Ogłoszenia | Archiwum | Zdjęcia | Forum | Zaloguj | Kontakt

[19 listopada 2001, Grzegorz Karolak]

Mistrzostwa Polski w Tarnowie - relacja

Z przygodami, ale ciekawie...

Do Tarnowa jechaliśmy pociągiem pospiesznym przez całą noc z piątku na sobotę. Z początku byliśmy pełni energii i zapału, jednak wraz z każdą kolejną godziną spędzoną na korytarzu (brak miejsc gdziekolwiek) nasza wiara w siebie zdawała się zanikać. Zajechaliśmy na miejsce już sporo po 10.00 — godzinie o której zamknięta miała być strefa. Bez większych nadziei na możliwość startu rozpoczęliśmy poszukiwanie Hali MKS Tarnovia, co zajęło nam kolejną godzinę – okazało się, że obiekt ten mieści się tuż obok dworca PKP (korzystając z okazji chciałbym podziękować pani, która wysłała nas na drugi koniec miasta). Na ścianę wpadliśmy zdyszani już po 11.00, ale dzięki wyrozumiałości organizatora, Marcina Bibro, dopisano nasze nazwiska na końcu list startowych. Niestety, jak się niedługo później okazało, miejsca te niewiele się różniły od naszych lokat.

Najpierw odbyła się konkurencja na trudność, w której wystartowało 36 mężczyzn oraz 15 kobiet. Eliminacje męskie rozegrano na dwóch drogach o zbliżonym stopniu trudności, chociaż o nieco odmiennym charakterze. O tym, na której drodze każdy z zawodników będzie startował decydowało losowanie. Każda z dróg miała wyłonić po 10-ciu półfinalistów. Panie rywalizowały tylko na jednej drodze, na podstawie której przydzielono 8 miejsc w finale.

Jeszcze tego samego dnia rozegrano eliminacje w konkurencji na czas oraz półfinał mężczyzn na trudność. Niemałą niespodzianką była lokata faworyta tych zawodów — Marcina Wszołka, który do finału wszedł dopiero z ostatniego miejsca. Do finału nie weszli natomiast tacy zawodnicy jak Grzegorz Grochal czy Jacek Jurkowski.

W konkurencji na czas zapowiadała się fascynująca rywalizacja Tomka Oleksego z reprezentantem Ukrainy Igorem Goncharenko, której to przedbiegi mogliśmy oglądać w zeszły weekend w Poznaniu. Jednak jak to się czasami w sporcie zdarza — najlepsi też robią błędy. Tomek w biegu ćwierćfinałowym niedostatecznie mocno uderzył w dzwonek i nie zatrzymał biegnącego czasu. Ułatwił w ten sposób Igorowi walkę o zwycięstwo w tej konkurencji.

Finały obu konkurencji odbyły się następnego dnia (niedziela) o 16.00, czego nie było nam dane oglądać, gdyż w celu wzmocnienia własnego szpona udaliśmy się do Krakowa do Centrum Reni-Sport.

Skład ekipy: Emilia "Bunia" Gruszewska oraz autor (KS Szpony Młodej Generacji).


 

Opinie

+ DODAJ swoją opinię

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych opinii. Twoja może być pierwsza…
 
 
 Aktualności
Pucki Małolat VI.5+/6 »
Pionki po raz trzeci »
Kolejne VI.6 w Lubonicach »
Kurs Taternictwa Jaskiniowego »
Decathlon Bulderowa Sobota »
Nowość w Rutkach »
Jest moc!!! »
Przestępna Bulderowa Sobota IV »
3CityBoulderCup 2015 »
Kalymnos Climbing Trip 2015 »
 Artykuły & Reportaże
Osp — słoweński raj »
Relacja z Bulderowej Soboty I »
Nowa ściana w Gdyni »
Neverending Story »
Zapraszamy na Mały Dreimost! »
Na początek strony Strona główna >> Archiwum >> 2001 >> Listopad   
 

© murki.pl 2000–2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.

poczta@murki.pl