murki.pl
  Info | Mapa | Topo | Ogłoszenia | Archiwum | Zdjęcia | Forum | Zaloguj | Kontakt

Dzieje murków

„Pewnego razu poszliśmy od zajezdni tramwajowej dalej nasypem, znajdując kolejne ceglane mosty…” — tak największe osiągnięcie eksploracyjne Klubu Wysokogórskiego „Trójmiasto” wspomina odkrywca Murków w 1967 roku — N.N. Nie było wówczas Moreny, Niedźwiednika i Rębiechowa, wokół szumiały lasy i tonęły w zieleni nieliczne, ceglane domy starego Brętowa. Pionierską działalność prowadzili: N.N "N", N.N "N", N.N "N" i N.N. W początkowym okresie wspinanie koncentrowało się na wielkim białym moście nad ulicą Słowackiego — brukowaną wówczas kostką i nieuczęszczaną. Klubowa „szkółka” ćwiczyła tu zjazdy, a N.N szkolił uczestników wyprawy polarnej kpt. Boguckiego w pokonywaniu… szczelin lodowych. Pierwsze poważne drogi to droga N.N-N.N zachodnią ścianą oraz hakówka na suficie N.N i N.N.

Później „ruch wspinaczkowy” przeniósł się też na tzw. Pierwszy Biały Murek (dziś Przewieszki). Trenowano do upadłego na słynnych, całkowicie naturalnych drogach: łatwym Trawersie Inteligencji i trudnym Trawersie Chamów. Ówczesny, właściwy Trawers Chamów biegł wzdłuż krawędzi okapu prawego (południowego) skłonu murka. Najbardziej „chamskie buły” mieli N.N (I przejście), N.N "N" (II) i N.N "N" (III?).

Po oberwaniu się części opisywanego skłonu murka mało kto odważał się go dotykać — do nielicznych należał N.N (I przejście po kataklizmie, VI.2+). Problem Trawersu Chamów zniknął definitywnie dopiero po zawaleniu całego południowego skłonu Przewieszek zimą 1987/88. Nie zginęła natomiast nazwa, przypisana analogicznemu terenowi leżącemu vis-a-vis — istniejącemu do dziś północnemu skłonowi murka. Trójkątna płyta z Trawersem Inteligencji i niezliczonymi, nie do odtworzenia obecnie wariantami i ogranicznikami, nie wzbudza już dziś większego zainteresowania. Szczytem popularności murka były zorganizowane tu pierwsze zawody Akademickiego Klubu Alpinistycznego. Pięciobój obejmował: (1) wspinanie na czas; (2) podciąganie na gałęzi; (3) przysiady na jednej nodze; (4) prusikowanie z wyciąganiem wora; (5) bieg. Trasa wspinaczkowa: Trawers Inteligencji — filarek — przebiegnięcie górą — zacięcie (zejście) — trawers w lewo rzęchowatą ścianką południowego skłonu murka i wyjście do góry — przebiegnięcie — zejście lewym zacięciem murka. W ostrej konkurencji (N.N, N.N "N", N.N, N.N, N.N, N.N) i sportowej atmosferze wygrał N.N "N".

Murki miały zaprzysięgłą grupę zapaleńców, spotykających się regularnie. Typowym sposobem treningu było przechodzenie całego nasypu (łącznie z mostami betonowymi) połączone z pokonaniem wszystkich znanych dróg. Przed wyjazdami w Tatry ćwiczono przebiegając w nieskończoność te same drogi z 20 kg plecakiem na grzbiecie, „hacząc” w ławeczkach na sosnach (pętle sizalowe na pniu), zasuwając z plecakiem po stromych stokach czy wreszcie biwakując w lesie. Nie ustawały poszukiwania nowych murków — znaleziono bunkry („do tarciówki”) w Brzeźnie, granitowe brzegi zbiornika w Straszynie, betonowe wieże na Przeróbce i w Górkach Zachodnich, 12-metrową fontannę lodową w Sopocie, „Turnicę” w Brętowie i skarpę do wspinaczki zimowej na Wzgórzu Nowotki (dziś Wzg. Św. Maksymiliana, tzw. Glinianka — N.N, N.N, N.N i N.N "N" używali tam m. in. szabel Salewy).

Oprócz już wymienionych w spotkaniach murkowych lat 1969–76 brali udział: N.N, N.N, N.N, N.N, N.N, N.N, N.N, N.N i N.N "N". Najważniejszych przejść dokonywano na tzw. Drugim Czerwonym Murku (obecnie Gdyński). Dusza towarzystwa — N.N wyszedł do barierki zacięciem — Jakielówka (1969), Maculewicz zrobił Dziurkę (1970), "N" — Gładką Ściankę (Mendozówkę), a N.N i N.N — filarki na wschodniej ścianie Gdyńskiego. W 1972 roku N.N i N.N wyszli spod przewieszki wprost na ścianę czołową. Obaj zdobywcy mieszkali w Gdyni, dla Brętowiaków była to więc Droga Gdyńska. Warto zaznaczyć, że i klub (KWT) mieścił się wówczas w Gdyni.

W alpinizmie był to okres triumfu wspinaczki klasycznej, haczenie na murkach było w złym tonie, bo niszczyło cegły. Prawie wszystkie przechodzone drogi były naturalne. Ok. 1971 roku "N" nie mogąc przejść tzw. Gładkiej Ścianki podkuł ją. Wszyscy byli oburzeni i stopień zniwelowano, pozostało jednak charakterystyczne „wybranie”, umożliwiające bezproblemowe przejście tej ściany. W tym też mniej więcej czasie, za zasługą N.N i "N" zostały poprowadzone liczne drogi na mostach Białym i Czerwonym na Poligonie.

Lata 1975/76 to okres pokoleniowej zmiany warty. Na murkach pojawili się: N.N, N.N i N.N. Dwóch ostatnich toczyło zacięty wyścig o poprowadzenie vis-a-vis drogi analogicznej do Gdyńskiej. W kwietniu 1976 od nazwiska zdobywcy drogę nazwano Bartosówką. N.N spóźnił się o 4 dni.

W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych rozpoczęła się eksploracja kolejnego murka — Łuków. Rywalizację o poprowadzenie drogi na ścianie z obecnymi Świrami wygrał "N". Później drogę nazwano Otrębówką (N.N — II przejście). Była to pierwsza droga na Łukach, kolejne zaś poprowadziło wspomniane już wcześniej następne pokolenie. N.N był autorem pierwszych przejść: Małego Dülfera po dojściu prawym filarkiem (1977), Słonych Paluszków od lewej i wprost (A0?, z dolną asekuracją), wszystkich trzech sufitowych hakówek (również zimą, w zadymce śnieżnej), hakowej rysy w Okapie południowego Łuku, wreszcie klasycznego przejścia środkiem obu okapów (1978).

Osobą, która pierwsza przeszła Okap południowego Łuku statycznie jest N.N. Z kolei N.N jako pierwszy wspiął się Białą Gładką Ścianką (1976 — droga ta została w 1990 roku podkuta przez nieznanych sprawców), a także środkiem kruchej ściany zachodniej południowego Łuku oraz drogą, którą nazwał Lewy Łuk (1979). Wówczas też pojawił się problem Świrów, nie rozwiązany jednak przez ówczesnych wspinaczy — N.N dochodził do trzech czwartych wysokości łuku. Ten ostatni — „Pierwsza Buła” — był za to autorem kolejnej przełomowej drogi na Murku Gdyńskim — Górnego Trawersu. Nie jest dziś zupełnie jasne, czy używał chwytów pod betonem, niemniej jego pierwsze przejście poszło w niezasłużone zapomnienie, co było przyczyną późniejszego wyścigu „o I przejście Górnego Trawersu”.

Superekstremy początku lat osiemdziesiątych to wspomniane już Świry oraz Drygas N.N. Wkrótce dołączył też do nich przewieszkowy Pająk N.N (1982). Pająk jednak — przynajmniej w swej pierwotnej postaci — już nie istnieje; podczas trenowania hakówki N.N "N" odpadł wraz z częścią kluczowego chwytu. Przez lata niezwykle efektowna przewieszka Pająka była nie uczęszczana — dopiero jesienią 1991 została uzdatniona przez N.N, który wprowadził nazwę Pająki ze względu na „wielość wariantów”.

Któż to zdzierał sobie w owym czasie pazury na straszliwych gładziach? — to kolejna, nowa krew KWT: N.N, N.N, N.N, N.N "N", N.N "N", N.N "N", N.N "N", oraz późniejszy wieloletni „Numer 1” na murkach — N.N. Warto przypomnieć, że rok 1982 był przełomowym, jeżeli chodzi o przyjmowanie na kurs — po raz pierwszy urządzono egzamin wstępny na murkach, który obejmował… przejście wszystkich zacięć na Przewieszkach.

Po wyeksploatowaniu dróg naturalnych (Supergdyńska — I przejście N.N, Hipergdyńska — I przejście N.N) urozmaicono Murek Gdyński hakówkami (N.N i N.N latem 1983 osadzili spity produkcji N.N, zaś wariant od ryski ospitowali hacząc z dolną asekuracją N.N oraz N.N i N.N) i przelotowymi trawersami (N.N i "N" — N.N). Trawers jeszcze w dziewiczym stadium przeszedł N.N, zaś w dwa dni później, po dodaniu jednego chwytu — „współproducent” drogi N.N. Trudności Trawersu były na tyle wyśrubowane, że nieustannie go ułatwiano (nazwiska nie zachowały się dla potomności), bądź poważnie utrudniano (N.N "N").

Na przełomie lat 1984/85 miał miejsce elitarny konkurs ze stricte sportowymi nagrodami — tzw. Trawers o Pół Litra. Oprócz pomysłodawcy — N.N oraz drogi — Górnego Trawersu, wzięli w nim udział i zajęli odpowiednie miejsca: N.N (I), N.N "N" (II), N.N "N" (III). Jak już wspomniano, drogę otworzył wcześniej N.N, natomiast pewne jest, że "N" dokonał swego przejścia w jedynym powszechnie aprobowanym teraz stylu, tj. bez użycia chwytów pod betonem. Również "N" przeszedł jako pierwszy „łańcuchówkę” Murka Gdyńskiego oraz północny trawers na Elektrycznym w swej pierwotnej postaci (obecnie środkowy fragment Trudnego Trawersu).

Dziś różni murkowi wspinacze określają opisywany okres jako „marazm”, zapewne m. in. dla kontrastu z wydarzeniem, jakim było pojawienie się jesienią 1986 na murkach „dziwnego człowieka w dziwnych butach”, który jak wieść niosła — „chodził po Trawersiku, ale jakoś tak dziwnie”. N.N — bo o nim mowa — nie zwykł bowiem używać stopni na Trawersiku, tylko opierał nogi na krawądkach, bądź też stawiał je „na tarcie”. Wytyczył on przełomowe drogi, przekraczające ówczesne możliwości trójmiejskich wspinaczy — Rysę Milczarka (dotąd hakową, przeszedł po dwóch–trzech próbach), Milczarówkę na Gdyńskim (zabrała mu około tygodnia czasu), oraz trudną nawet dla niego Ściankę Milczarka na Murku Elektrycznym (wiosna 1987). Wspólnie z N.N chadzał też Hipergdyńską (prawdopodobnie innym wariantem niż N.N), dla której zaproponowana nazwa Warszawska Popelina nie przyjęła się. Istotne jest również to, że "N" przeszedł jako pierwszy świeżo wykute na Łukach Pershingi, nad którą to drogą od pewnego czasu pracowali "N" i "N". Pojawiły się też trudne drogi Gdańszczan — Endżinówka autorstwa N.N "N", Trawers na Murku Gdyńskim został skuty przez "N" mniej więcej do swej obecnej postaci. W każdym razie od tego czasu modne zrobiło się systematyczne pakowanie.

W latach 1986/87 pojawiają się kolejne osoby, które już wkrótce zaczną śrubować poziom murkowego wspinania — N.N i N.N (ich dziełem jest środkowa część Trudnego Trawersu na Elektrycznym), wspinają się już także "N" N.N, N.N "N", N.N, N.N "N" (słynne „żywce”, m. in. Górny Trawers). Murki odwiedzali również N.N i N.N (przechodziła BartosówkęSupergdyńską).

Zimą 1987/88 zawalił się południowy skłon tzw. Pierwszego Białego Murka (Przewieszek), był to kawał chlubnej historii KWT. Uprzednio doszczętnie zniwelowany został czerwony most a la Gdyński — ze ścianek PosiewnikówkaOtrębówka nie pozostały nawet pamiątkowe cegły.

W latach 1987–1989 wspinacze rzadko odwiedzali murki, za to modne było chodzenie na żywca prawie wszystkiego. Wynikało to z prostego faktu — „drogi były łatwe, a buła słuszna”.

Kolejna mocna ekipa pojawia się na murkach na przełomie lat 1990/91. Wynajdywane są problemy, osadzane spity, powstają drogi o trudnościach VI.4, VI.5, VI.6. Gdańsk i jego okolice penetrowane są w amoku poszukiwań nowych murków…


…Kolejna mocna ekipa pojawia się na murkach na przełomie 1990/91, a Gdańsk i jego okolice penetrowane są w amoku poszukiwań nowych murków — takim zdaniem zakończono „dzieje” w pierwszym wydaniu Przewodnika po Murkach z 1990 roku. Autorzy — N.N i N.N "N" — pisali m. in. o sobie; „nowa fala” pojawiła się na murkach na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.

Najtrudniejsze wspinanie w Trójmieście przez kilka lat było zdominowane przez N.N "N", N.N i N.N "N". Młode pokolenie początkowo uderzyło na istniejące już wcześniej standardy; powtarzano legendarne drogi "N", by w końcu tworzyć własne ekstremy. Najpierw „uzdatniona” została Trójkątna Płyta na Elektrycznym (1991 — "N" i "N"). Przez jakiś czas właśnie na Płycie koncentrowało się ekstremalne wspinanie murkowe, dodawane były kolejne kombinacje i prostowania. Większość z nich była autorstwa "N" (m. in. Radosne Buły, Alchemia), "N" postarał się o Hiperprostowanie Wariantów. Również "N" otworzył na Wieży Bartosa Szalone Preludium (1992), które potem "N" powtarzał.

Powstawały trudne i długie trawersy na Elektrycznym. Wspólną pracą powstał mierzący 22.65 m Trawers przez Izę (1991), potem N.N razem z N.N i N.N "N" dodali początek i koniec (tj. od trzeciej rysy w prawo) Trudnego Trawersu (1992). Pierwsze przejścia trawers otrzymał z rąk "N".

Rosnące w bułę młode pokolenie zaczęło mierzyć się z trudnymi drogami w przewieszeniu. „Odkryto” okap Gdyńskiego; po powtórzeniach Milczarówki powstały ekstremy sięgające daleko w dach — EpifaniaChichot Starca (1992, "N"), Ulica Sezamkowa ("N"). N.N przedłużył Milczarówkę wychodząc spod okapu dopiero na środek ściany czołowej — Eksplozją Radości. "N" w planach miał jeszcze trudniejszą wersję Chichotu Starca (w kombinacji z Epifanią), ale dzieła dokończył "N" otwierając Skowyt Babci (1994). N.N zamknął też na jakiś czas eksplorację okapu Gdyńskiego Strombą (pierwsza droga rozwiązująca trawers na drugą stronę mostu pod łukiem) i Srujdą, bardzo długo pozostającymi poza zasięgiem reszty łojantów.

Początek lat dziewięćdziesiątych zaowocował pierwszymi wydaniami Przewodnika po Murkach. Próby opracowania przewodnika podejmowane były już wcześniej (1974/75, wtedy był to przewodnik „po Mostach”), ale dopiero ten dotarł do szerszej rzeszy odbiorców. „Nowa fala”, nie mając co robić zimą, zabrała się także za wydawanie środowiskowego biuletynu. Pierwszy Klamecjusz ukazał się w 1992 roku, ostatni (siódmy) w 1997. W tej chwili stanowi on podstawowe źródło informacji dla wszelkiego rodzaju murkowych opracowań.

W 1990 roku N.N "N" wraz z N.N "N" zainteresowali się wysokim mostem znajdującym się w końcowym odcinku Jaru Raduni (wykorzystywanym wcześniej sporadycznie do ćwiczenia różnego rodzaju zjazdów). Początkowo zajmowano się tylko tzw. Starym Filarem (północnym), pierwszą powstałą drogą w Rutkach były Młoty. W pierwszym etapie eksploracji Rutek oprócz "N" i "N" największą aktywność wykazywali "N", "N" i "N" — wspólnie przygotowując i przechodząc swoje drogi. W ten sposób powstały m. in. Zemsta po Latach (I przejście — N.N, II — N.N), Determinacja (I — "N", II — "N", III — "N"), czy Próba Jakuba (I — "N", II — "N").

W sezonie 1991 odbyła się inauguracja nowego obiektu wspinaczkowego w Trójmieście. Ściana na AWF-ie, stanowiąca własność KWT, powstała głównie dzięki zapałowi i staraniem N.N. Od tego momentu można wspinać się w Gdańsku murka nawet nie dotknąwszy.

Hitem roku 1992 było eksperymentalne osadzenie spitów w Rutkach. Jako pierwsze poddane zostały tej operacji Młoty, Metafizyka PrzechwytuZemsta po Latach, a pierwszego spektakularnego odpadnięcia doczekała się Chatka Puchatka. Inauguracyjny w Trójmieście, blisko siedmiometrowy lot przydarzył się N.N "N". Spit wytrzymał.

Na prawo od Zemsty po Latach N.N z N.N przygotowali projekt, który doczekał się przejścia "N" dopiero w 1994 roku (Szpony Nowej Generacji, dotychczas tylko jedno powtórzenie); "N" wcześniej zmienił hobby na rowery górskie. Była to duża strata dla Trójmiejskiego wspinania, gdyż otwierał on największą na murkach liczbę nowych dróg — czasami kosztem wykonania sporej pracy (udało mu się np. na pewien czas odsunąć od ścian wewnętrznych płynący pod Murkiem Białym strumyczek, czy przygotować podejścia pod niektóre popularne dziś drogi w Rutkach).

W roku 1994 rutkowe wspinanie przekroczyło Radunię — jako pierwsze na Nowym Filarze (południowym) powstały Chatka KopulatkaKarramba, obie N.N.

Któż to w owym czasie zapełniał murkowe zerwy? — prócz wcześniej wymienionych przychodzili: N.N "N" (pierwsza kobieta, która przyczyniła się do powstania na murkach drogi — Matyldówka, most w Tczewie), N.N, N.N (murkowe „żywce”, m. in. Całe Pershingi). Z wspinaczy „starszej fali” na murkach często bywali N.N "N" (II powtórzenie Ulicy Sezamkowej) i prof. trawersologii N.N "N" (I powtórzenia obu trawersów na Elektrycznym).

W połowie dziesięciolecia bardzo trudne drogi opustoszały. Starzy mistrzowie zaczęli przechodzić na wspinaczkową emeryturę, nowi nie byli jeszcze dość silni. Z drugiej strony wspinanie w Trójmieście przestało być domeną czysto akademicką, murki zapełniły się ludźmi dotychczas rzadko widywanymi — np. ubranymi w panterki, uczącymi się „przeżycia” albo skakania na linie. Po raz pierwszy też ktoś z dumą powiedział o sobie: „jestem wspinaczem murkowym”.

Po tym okresie (1995) na murkach pojawiło się sporo nowych twarzy, a część osób wcześniej je odwiedzających „dokręca śruby” powoli osiągając poziom poprzedników. Kolejna generacja, jako pierwsza, zaczęła poważnie podchodzić do systematycznego treningu — posiłkując się także literaturą. Powtarzane są drogi, rozwiązywane stare i nowe problemy — niektóre w zupełnie nowych rejonach murkowych. Nie zapomina się też o starych: swój renesans przeżywają Przewieszki, padają „ostatnie” logiczne drogi na Gdyńskim. Powstają kluby wspinaczkowe, a okolice Trójmiasta ciągle penetrowane są w poszukiwaniu kolejnych Obiektów… ale o tym opowiemy następnym razem.


 

1 „Chamskie buły” = dużo, bardzo dużo siły (przyp. tłum.).
2 Jak opowiadają najstarsi wspinacze, w księżycowe noce spod zawaliska dobiegają jęki rzekomo pogrzebanego przez obryw wspinacza.
Na początek strony Strona główna >> Przewodniki >> [ Brętowo | Wieża Bartosa | Rutki | Lęborskie | Witomino | Starogardzkie | Ściany | Skały i głazy | Inne murki… | Dzieje ]  
 

© murki.pl 2000–2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.

poczta@murki.pl